Też się uśmiechnąłem patrząc w jej oczy.
- Ładnie ci. - mrugnąłem do niej.
Ta uśmiechnęła się i po dłuższej chwili odwróciła na chwilę wzrok. Dzisiaj było ciepło, lecz nie gorąco. Wiał delikatny wiaterek, przygrzewało słońce, słychać bylo śpiew ptaków.
- A więc... dlaczego akurat ten kierunek? - uśmiechnęła się.
- Matka zawsze chciała, żebym był prawnikiem. Mi sie jednak to zupełnie nie podobało, zawsze chciałem być pilotem myśliwca. Tak się to potoczyło jakoś, że jednak jestem tutaj, a nie w akademii wojskowej - wzruszylem ramionami. - A czemu medycyna? - tez sie Uśmiechnąłem
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz