piątek, 27 października 2017

Od Willa

- No dobrze, a więc ja byłem właściwie w dwóch poważnych. Pierwszy rozpadł się stosunkowo szybko, podobnie jak u ciebie - wybrała blond Kena. Drugi był nieco bardziej skomplikowany. Nigdy nie lubiłem tych dziewczyn ze szkolnych elit, "preferowałem" raczej te takie bardziej nieśmiałe, nie wiem czemu, jakoś tak... Więc tak, była nowa, raczej nie odnalazła się w klasie. Zacząłem z nią rozmawiać, no i po dłuższym czasie tak wyszło że byliśmy razem. Na początku było wszystko w porządku, ale później zaczęła robić się coraz dziwniejsza... jak się okazało wplątała się w jakąś sektę, narkotyki... coraz bardziej się od siebie oddalaliśmy, cały czas doprowadzała do kłótni między nami, była zła nawet za to, że źle ułożyłem jej plecak na ławce.
- No to nieźle... - wyglądała na zdziwioną.
- To może mało męskie, ale kiedy nagoniła na mnie swoich kolegów z sekty - mięśniaków, wylądowałem w szpitalu ledwo żywy, stwierdziłem, że czas to zakończyć. Od tamtego czasu nie mam z nią zupełnie kontaktu i niech tak zostanie....

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon