czwartek, 26 października 2017

Od Willa

Zastanowiłem się chwilę patrząc na kartę.
- Hmm, a co Pani poleca? - uśmiechnąłem się. Nim ta zdążyła odpowiedzieć, Thomas kopnął mnie w piszczel. - Aałłł. - spojrzałem na niego łapiąc się za bolące miejsce. Dalej miał ten sam wyraz twarzy co zawsze - nie wyrażający nic - kamienna twarz, puste oczy. - To ja jednak podziękuję. - mruknąłem nie spuszczając z niego wzroku.
Dziewczyna lekko skinęła głową i poszła przekazać zamówienie gotującym.
- O co ci chodzi? - spytałem.
- To zły czas na podryw. - mruknął.
Westchnąłem ciężko. Chłopak chwycił gazetę leżącą obok i rozłożył ją. Znalazł informację o wczorajszym napadzie, położył ją na stole i przysunął do mnie. Spojrzałem na zdjęcie i westchnąłem.
- Nic o tym nie wiem. - spojrzałem na niego i przysunąłem z powrotem do niego gazetę.
- Nie? A to co?! - warknął łapiąc mnie mocno za nadgarstek za rękę, na której miałem ranę po wczoraj.
Dopiero teraz się zorientował, że przed chwilą podeszła Taiga z jego zamówieniem, dalej jednak trzymał mnie mocno za nadgarstek.
- Wcale mnie nie znasz, nie mieszaj mnie w to. - warknąłem wyrywając mu swoją rękę, gwałtownie wstając i wychodząc.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon