Docierając do uczelni, musiałem poczekać aż Pan Wilhelm, który prowadzi praktyki mojej grupy skończy wykład. Siedziałem przed salą ponad pół godziny, jednak w końcu skończyli i wszedłem do środka.
Dowiedziałem się, że na razie nie jesteśmy nigdzie przypisani - ale za to w momencie, kiedy nastąpi najbliższe morderstwo mamy być do dyspozycji, ponieważ mamy tam być. To trochę przykre... bo ja nie chciałbym żeby ktoś uczył się na moich zwłokach tak jakby. No dobra, mniejsza. Weekend na pewno miałem wolny, a że Emily miała wtedy do mnie przyjechać i Aiden, musiałem zrobić zakupy.
W domu byłem późnym po południem, wypakowałem zakupy. Nie miałem nawet chwili aby odetchnąć, ponieważ musiałem jechać po rodzeństwo. Do domu rodzinnego miałem około 3 godziny drogi, a więc wróciłem z nimi dopiero przed 22.
Aiden zasnął w samochodzie, więc musiałem go zanieść do domu a Emily wzięła swoją torbę i jego plecak. Poszliśmy do góry, otworzyłem mieszkanie. Chłopca poszedłem położyć do łóżka, a później usiadłem obok Em na kanapie.
- I jak tam? - spytałem.
- W porządku. - wzruszyła ramionami.
- Jak tam oceny?
- Serio, nie gadajmy o szkole... - parsknęła śmiechem.
- No dobra. - uśmiechnąłem się. - A jak tam Matt? Umówił się z tobą w końcu? - dźgnąłem ją delikatnie w bok.
- Will! Przestań! - widziałem jak się czerwieni i dostałem od niej z poduszki.
Zaśmiałem sie lekko i jej oddałem.
- To co, mam taki pomysł; zamawiamy coś do jedzenia i oglądamy film. - zaproponowałem.
- Jasne, jaki?
- Wypożyczyłem kilka, powinny ci sie spodobać.
Pokazałem jej pudełka z DVD, wybraliśmy film i zamówilśmy jedzenie.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz