Lekko skinąłem głową i wyszliśmy z jej mieszkania, powoli zeszliśmy po schodach i wyszliśmy przed budynek. Wpakowałem jej torbę do bagażnika po czym otworzyłem jej drzwi od auta i kiedy wsiadła, zamknąłem za nią.
Zająłem swoje miejsce i ruszyliśmy przed siebie, prosto do mnie. Tam również pomogłem jej wejść do środka i usiąść na kanapie, a ja w tym czasie zaniosłem jej rzeczy to jej tymczasowej sypialni, po tym wróciłem do niej.
- Chcesz może coś zjeść, napić się czegoś? - spytałem siadając obok niej.
- Właściwie... jestem troszkę głodna. - spojrzała na mnie delikatnie zawstydzona.
- Jasne, a na co masz ochotę? - uśmiechnąłem się lekko. - Możemy na przykład coś zamówić, lub też właściwie sami zrobić... także jak wolisz. - patrzałem na nią. - I na prawdę się nie krępuj. - położyłem swoją dłoń na jej.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz