- Skoro Ty masz wino to i ja nie pogardzę - Uśmiechnęłam się. Wzięłam do ust kieliszek z czerwonym winem. Było delikatnie słodkie.
Po dwóch godzinach, młody zaczął coraz mocniej ziewać, aż w końcu prawie zasypiał przy stole. Will zabrał go na górę, nawet nie opierał się zbyt długo. Zszedł po kilku minutach, łapiąc za swój kieliszek.
- Kochany - Uśmiechnęłam się delikatnie.
- C...Co? - Zamrugał dwa razy, patrząc na mnie wielce zaskoczony. Dopiero teraz zrozumiałam, że zabrzmiało to dwuznacznie.
- Chodzi mi o to, że Twój brat jest jest kochany, no że taki miły - Zaczęłam się tłumaczyć, śmiejąc głupkowato i pijąc wino, aby czymś zająć usta.
- Ach, no tak, to prawda - Również się zaśmiał, pijąc wino.
- Ale Ty też jesteś bardzo miły - Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Mogę powiedzieć to samo po Tobie i masz ładny uśmiech - Spojrzał na mnie, a ja poczułam ciepło na policzkach.
- Późno się chyba zrobiło - Przygryzłam dolną wargę.
- Może poczekasz ze mną, aż Emily nie wróci? Spać tak nie pójdę, a powinna być za moment - Zaproponował, na co skinęłam głową na zgodę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz