piątek, 27 października 2017

Od Taigi

- Bo ja jestem królową naleśników - Powiedziałam dumnie unosząc widelec ku górze, na co obydwoje zaczęli się śmiać.
- A gdzie kolona? - Ai uśmiechnął się w moją stronę, a ja nachyliłam się do niego i zaczęłam szeptać.
- Widzisz, jakbym chodziła cały czas w koronie to wszyscy chcieliby naleśniki i w ogóle bym nie miała czasu dla siebie, dlatego jest schowana w moim domu - Powiedziałam po cichu, na co ponownie zaczął się śmiać.
Po miłym śniadaniu, poszłam tylko przemyć twarz do łazienki i zbierałam się do wyjścia. Rodzeństwo Willa miło mnie pożegnało i zapraszało ponownie. Nawet Emily była zadowolona, no w końcu zajęłam czymś jej brata, więc jej nie narzekał.
- Też mam nadzieję, że to powtórzymy - Will uśmiechnął się do mnie co odwzajemniłam.
- Jeśli chodzi o mnie, to bardzo chętnie. Dziękuje za miły wieczór. Jakby co jesteśmy w kontakcie - Niepewnie i szybko pocałowałam chłopaka w policzek, jeszcze raz się ze wszystkimi żegnając. Tak, jak w pierwszą stronę, w drugą wróciłam autobusem.
Mój kot od razu na mnie parsknął, niezadowolony mym późnym powrotem, na tak, nie dostał jedzenia. Na moje szczęście dzięki podwójnej dawce, dał się przekonać, żeby już na mnie nie syczeć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon