Delikatnie zbliżyłam się do niego i oparłam ramieniem, aby dodać mu nieco otuchy. Cóż spodziewałam się raczej czegoś wstydliwego, aniżeli takiego...czegoś.
- Przykro mi z tego powodu, ale Ty nie zrobiłeś nic złego. Byłeś tylko dzieckiem, w tym wieku często robi się głupie rzeczy, to normalne - Zapewniałam
- Niby tak... Najlepsze, że nawet nie do końca pamiętam, co wtedy zrobiłem - Wzruszył tylko ramionami, łapiąc za szklankę leżącą na stoliku
- To tylko dowód na to, że nie było to nic poważnego - Uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie.
- Może masz rację. No nic, następnym razem ja wygram i Ty zdradzisz mi swój sekret - Odwrócił się w moją stronę, podając mi moją szklankę.
- Ach, mam ich tyle, że będziesz mógł wybierać - Zaśmiałam się
- Mówisz poważnie?
- Tak i nie - Pokazałam mu język, po czym ziewnęłam. - Zabawa jest świetna, ale chyba powinnam iść już spać
- No pewnie, przed chwilą wróciłaś z szpitala, pokaże Ci Twój pokój, dasz radę wstać? - Podał mi rękę, aby pomóc mi się podnieść.
- Nie jest tak źle, dam radę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz