piątek, 27 października 2017

Od Taigi

- Sąsiedzi będą się na Ciebie dziwnie gapić przez najbliższe dni - Zaśmiałam się podchodząc do okna. Wzięłam głęboki oddech i krzyknęłam najgłupszą rzecz jaka przyszła mi do głowy - Uwielbiam kąpać się w budyniu! - Kilka świateł w oknach się pozapalało dlatego szybko zamknęłam okno i zasłoniłam je firankami. Will trzymał się za brzuch i śmiał się, chyba bardziej z mojej reakcji, aniżeli ze słów.
- Okej, to było głupie - Odchrząknął, żeby się uspokoić.
- Nawet mi nie mów - Westchnęłam ciężko - Ale teraz na szczęście Twoja kolej - Usiadłam obok niego łapiąc za kieliszek, do którego zdążył nieco dolać wina.
- Dobra nie będę gorszy i też wezmę wyzwanie - Skinęłam z uśmiechem głową i kliknęłam na aplikację.
- Udawaj psa!
- Nie takie złe -Z uśmiechem stanął na czworakach na podłodze. Zaczął warczeć i szczekać, nawet jego własny pies dał się nabrać, gdyż przyszedł do nas zaskoczony.
- Dobry z Ciebie aktor - Uśmiechnęłam się.
Graliśmy jeszcze z godzinę, śmialiśmy się przy tym cały czas. Gdy przyszedł czas, aby się pożegnać, moje nogi przestały mi służyć i tak szybko, jak wstałam tak szybko upadłam na Willa.
- Wybacz, chyba za dużo wina - Uśmiechnęłam się nieśmiało, próbując jakoś wstać, ale to tylko pogarszało sytuację. Musiałam jednak przyznać, że nawet przez ubrania czułam jego mięśnie.
- Nie wiem czy to dobry pomysł, żebyś wracała - Zauważył, również próbując jakoś z tego wybrnąć. Niestety oboje byliśmy już wstawieni.
- Wezmę taksówkę - Zapewniłam - Kurcze, gdzie mój telefon - Burknęłam, zupełnie zamroczona. Ach wino, najbardziej zdradliwy alkohol.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon