Obsługiwałam kolejny stolik, gdy poczułam wibracje w kieszeni. Po przyjęciu zamówienia, weszłam za bar i tak aby żaden z gości mnie nie widział odczytałam wiadomość.
- Cześć, tutaj Will. Przepraszam, że przeszkadzam, ale Aiden nalega na spotkanie z Tobą. Masz dzisiaj czas?
Uśmiechnęłam się sama do siebie i zaczęłam odpisywać.
- Za chwilę kończę pracę. Za godzinę w parku?
- Pewnie.
Schowałam telefon tam gdzie było jego miejsce i poszłam dokończyć pracę.
Tak jak się umawialiśmy, po godzinie byłam w parku, siedząc przy fontannie. Bardzo lubiłam ich widok, były wręcz hipnotyzujące.
- Ceeeeeeeść - Krzyk chłopca wyrwał mnie z zamyśleń.
- No cześć - Posłałam mu uśmiech.
- Mam nadzieję, że nie wyrwaliśmy Cię od ważnych zajęć. Mój brat po prostu od rana nie nadawał mi spokoju - Jęknął. Najwidoczniej młody na prawdę dał mu w kość.
- Żaden problem, i tak nie miałam dzisiaj żadnych większych planów. Twoja siostra nie miała ochoty na spacer? - Spojrzałam za nich, ale nigdzie nie mogłam jej dostrzec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz