Spojrzałam na swoje danie nieco zaskoczona. Cóż musi mieć dobry wzrok skoro dostrzegł, na co najbardziej skupiłam swoją uwagę.
- Strzał w dziesiątkę - Uśmiechnęłam się łapiąc za pałeczki. Pomimo iż mogliśmy jeść normalnymi sztućcami, to te pałeczki dodawały takiego klimatu.
- A Ty kim jesteś? - Zapytała w końcu dziewczyna.
- No tak nie przedstawiłam się. Taiga, znajoma Willa - Wzięłam krewetkę, którą zamoczyłam w sosie i włożyłam do ust.
- Ciekawe imię, trochę.... chińskie?
- Emily, to nie miłe - chłopak westchnął przepraszając mnie za nią.
- Nic się nie stało, to dosyć często reakcja. Moja imię pochodzi z Japonii, zresztą tak samo jak nazwisko. Kilka pokoleń wstecz moja prababka wyszła za Japończyka, stąd nazwisko no i imię.
- O ja, ale fajnie! A byłaś w Japonii? - Wręcz podniosła się, aby lepiej mi się przyjrzeć.
- Byłam, mam tam daleką rodzinę, piękny kraj, polecam - Uśmiechnęłam się do niej
- Ale w ogóle nie przypominasz japonki - Zmarszczyła brwi, jakby w podejrzeniach, że ją oszukuje.
- Przejęłam geny po mamie, po tacie mam kolor włosów. Za to mój brat to wykapany ojciec - Wyciągnęłam telefon, aby pokazać jej zdjęcie.
- Nie powiedziałbym, że jesteście rodzeństwem - Will delikatnie się uśmiechnął.
- Odziedziczyłam mało alleli od ojca - Wyjaśniłam.
- Odjazdowo, jakbyś się z nią spiknął to moglibyśmy jeździć do Japonii! - Dziewczyna najwidoczniej "podjarała się" tym temat. Na jej słowa jedynie się zaśmiałam i włożyłam do ust kolejną porcję jedzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz