- Tak, biol-chem. - uśmiechnęła się dumnie.
- No proszę. - też sie uśmiechnęła. - A co potem?
- W sumie Nie wiem jeszcze, albo medycyna albo chemia. - wzruszyła ramionami. - Oba kierunki mi odpowiadają. - A ty studiujesz? - zapytała.
- Tak, medycynę.
- Oooo. - uśmiechnęła sie szerzej.
Kiedy już miałem cos powiedzieć, do stolika podeszła modnie ubrana kobieta z krótkimi blond włosami w idealnej fryzurze.
- Cześć kochani. - Uśmiechnąła się, wyczułem od niej alkohol. - Przyjechałam zabrać dzieciaki do domu. A Will synku mógłbyś przepracować mi samochód? Wszystkie samochody źle stały...
Spojrzałem za okno, czarne bmw stało niemal na środku drogi. Schowałem twarz w dłonie załamany. Co sobie teraz Tai pomyśli?
- Zostaną u mnie, musimy porozmawiać. - wstałem i wziąłem od niej kluczyki. - Przypilnujesz ich? - spytałem dziewczyny.
- Jasne
Złapałem mamę lekko za ramię i wyprowadzilem z lokalu, pomoglem jej wsiąść do samochodu po czym również wsiadłem i zaparkowałem auto inaczej wznawiają ruch. Byłem zły na matkę.
- Will to dobry i kochany chłopak... po prostu mamy złych rodziców... Nie zniechęcaj się przez nią do niego - powiedziała Em chcąc jakoś mnie "wybronić" ja w tym czasie rozmawiałem z mamą w samochodzie.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz