- To nie Twoja wina - Powiedziałam w końcu, opierając się o drzwi - Ale mimo wszystko poradzę sobie sama, poczekasz na mnie w kuchni? - Zapytałam cicho, na co tylko westchnął.
- Pewnie, ogrzeje Ci obiad
Słysząc, jak wychodzi, zajęłam się bandażem. Co prawda męczyłam się z tym 20 minut, no ale w końcu mi wyszło. Zeszłam do dół w koszulce z kotami i w długich czarnych spodniach dresowych z myszką Miki.
- My się chyba nie znamy? - Odezwał się jego kolega, który siedział przy stole - Chociaż ja trochę o Tobie słyszałem
- Chyba nie chce wiedzieć co. Taiga - Podałam mu dłoń
- Matt, ale możesz mi mówić Mati. Podobno oberwałaś nożem, nie za ciekawie.
- Nie jest tak źle - Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Mam lazanie, powinna być jadalna - Will podsunął mi pod nos talerz z jedzeniem i szklankę z sokiem.
- Dzięki, jestem strasznie głodna - Od razu złapałam za widelec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz