Lekko skinąłem głową i jadłem dalej. Zaraz po wiadomościach leciał jakiś słaby film, a więc włączyliśmy sobie coś lepszego. Ogólnie dzisiejszy dzień, dla kogoś innego mógłby wydawać się nudny, bo w sumie nic konkretnego nie robiliśmy, ale my się nie nudziliśmy. Oglądaliśmy filmy do wieczora, akurat trafiło się tak, że kilka ciekawych leciało pod rząd.
Była już 20, przeszukiwałem szafę w poszukiwaniu pewnej gry. Kiedy w końcu udało mi się ją znaleźć, wróciłem do Tai, która wygodnie siedziała sobie na kanapie czytając książkę.
- Zagramy? - spytałem schodząc z ostatnich schodków.
- W co takiego? - podniosła wzrok z książki.
- 5 sekund. - pokazałem jej pudełko z grą podchodząc bliżej.
- I na czym ta gra polega? - zamknęła książkę palcem trzymając stronę, aby się nie zgubić.
- Losujesz pytanie, musisz na nie odpowiedzieć w 5 sekund. Jeśli ci się uda, pionek przesuwa się o jedno dalej... kto pierwszy przekroczy metę, wygrywa - wiadomo. - wyjaśniłem. - Możemy ustalić jakąś nagrodę dla zwycięzcy. - uśmiechnąłem się.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz