Chwilę siedzieliśmy w ciszy, jedząc swoje makarony, Emily co jakiś czas zadawała jakieś pytanie.
- Świetnie radzisz sobie z pałeczkami. - powiedziała nagle Tai do Aidena.
- Taaak, w domu mama cięsto daje mi makalon pałećkami. - powiedział wkładając trochę do ust.

- Co takiego? - spytałem.
- Ośtatnio do mamy pzisiedł taki pan... mama powiedziała zie to jej przijaciel i musi mu pokaziać jakie ma wygodne lóźko. I chyba temu panu bardzio się spodobało i chyba się wygłupiali z mamą bo mama tak dziwnie kziciała aaa oooo. - starał się ją naśladować.
- Dobra, Aiden... bez szczegółów. - mruknęła Emily.
Westchnąłem.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz