sobota, 28 października 2017

Od Taigi

Poszłam do łazienki i rozwiązałam bandaż. Weszłam zadowolona pod prysznic, czując chłodne krople wody na swojej skórze. Stałam tam kilka minut, delektując się chwilą. Nawet nie czułam rany. Po osuszeniu delikatnie ciała, ubrałam bieliznę i dół piżamy. próbowałam się sama obwiązać bandażem, ale nie było to zbyt łatwe. Cały czas mi spadał, a najgorsze, że nie widziałam tyłu.
- Cholera - Mruknęłam pod nosem, po kolejnej nieudanej próbie. Głupio było mi prosić chłopaka o pomoc, ale i nie mogłam założyć koszulki, gdyż miałam już posmarowaną ranę specjalną maścią. Po kilku minutach zadecydowałam się go zawołać.
- Coś się stało? - Usłyszałam, jego głos i oblało mnie gorąco.
- Jestem w łazience, możesz wejść? - Zapytałam w końcu stojąc tyłem do niego - Mam problem z bandażem, mogłabym... Cię poprosić? - Zapytałam niepewnie, odwracając wzrok gdzieś na bok.
- No tak spokojnie, nie będę Ci nigdzie zaglądać - Zapewnił siadając na małym taboreciku. Skinęłam głową i podeszłam podając mu bandaż. Informowałam go co i jak, radził sobie bardzo dobrze. Co ciekawe miło było czuć jego dłonie na swoim ciele, były takie ciepłe i przyjemne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon