- Nie przepraszaj, w końcu nie miałeś na to wpływu - Złapałam się za ramię - Nie obwiniaj się - Położyłam mu dłoń na ramieniu
- Dzięki - Westchnął - To o której możesz wpaść? - Zamienił temat. Najwyraźniej rozmowy o rodzinie nie były jego ulubionym tematem do rozmów.
- No nie wiem 18-19? Tak żeby młody jeszcze nie spał, w końcu to on mnie zaprosił - Mrugnęłam do niego z małym uśmiechem.
- No tak, będziesz jego gościem, spodziewaj się na kolację orzechowych chrupków i żelków - Zaśmiał się, na co mu wtórowałam.
- Powiem Ci, że to moje ulubione danie, już się nie mogę doczekać. W ogóle ile masz lat? - Zapytałam w końcu
- Aż 21, a Ty?
- Tak samo - Włożyłam do ust kolejną porcję lodów
- w ogóle to mówiłaś, że mieszkasz niedaleko, wynajmujesz sama czy z kimś? - Podniósł jedną brew.
- Sama, jest to niewielkie mieszkanie, ale w końcu własne. Jak już mówimy o mieszkaniach, musisz mi podać swój adres, żebym mogła trafić
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz