czwartek, 26 października 2017

Od Taigi

Słysząc wypowiedź małego szczerzącego się chłopca wręcz zaczęłam się dusić swoim makaronem. Odkaszlnęłam kilka razy, starając się złapać oddech.
- Umiela? - Usłyszałam, przez co nie wiedziałam czy dalej się duszę, czy może już śmieje. Will podsunął mi swój napój, złapałam oddech i wzięłam od niego łyka.
- Dziękuje, jeszcze trochę pożyje - Zapewniłam, nie bardzo wiedząc, jak zachować się w tej sytuacji. Pewnie jego rodzice są po rozwodzie, ale to wciąż dziwne, że takie małe dziecko, jest świadkiem takich scen.
- A Ty teź se wyglupiasz z blaciszkiem? - Spojrzał na mnie ze szczerym uśmiechem, a ja poczułam, jak na moje policzki wkradając się rumieńce, co było dosyć dziwne zważając na sytuację, że nie znamy się nawet dobrze.
- My z Taigą, nie znamy się tak dobrze, to moja koleżanka. - Odezwał się Will, starając się zachować dobrą twarz do tej całej sytuacji.
- Ale w niektórych przypadkach to chyba nie przeszkadza co nie? - Tym razem cieszyłam się, że nic nie jadłam bo padłabym trupem.
- Emily, jesteś w liceum prawda? Jakiś konkretny kierunek, czy ogólne? - Zapytałam starając się zmienić ten wstydliwy dla mnie temat. Niesamowite, że pomimo wieku, wciąż wstydzę się o tym tak otwarcie mówić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon