czwartek, 26 października 2017

Od Taigi

Trzymałam małego chłopca za dłoń, kiedy jego siostra próbowała mi wszystko wytłumaczyć. Zrobiło mi się go szkoda. Zwłaszcza dlatego, że plotki nie były tylko plotkami. Nie raz słyszałam, że Ci najbogatsi najbardziej zaniedbują emocjonalnie swoje dzieci.
- Nie oceniam ludzi przez to jakich mają rodziców czy ile mają pieniędzy. Tego niestety nie można wybrać, musimy się nauczyć żyć z tym co mamy - Uśmiechnęłam się do niej delikatnie.
- Czyli nie skreślisz go? - Zapytała z nadzieją.
- Tak jak mówił Twój brat, jesteśmy tylko znajomymi, ale nie, nie zacznę go unikać czy coś w tym stylu - Zapewniłam.
- Serio jesteś fajną dziewczyną, super byłoby mieć kogoś takiego w rodzinie. - Na te słowa nie wiedziałam, jak zareagować. Uśmiechnęłam się tylko. Po tej krótkie rozmowie wrócił do nas Will, zabierając na ręce chłopca, który prawie już spał.
- Dzięki, że ich przypilnowałaś - Odezwał się - Emily idź do samochodu, żeby matka nie zrobiła nic głupiego.
- Okej. Cześć Tai, mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy!
- Pa - Pomachałam jej - To nic takiego, lubię dzieci.
- Może Cię podwiozę? W ramach podziękowania? - Zaproponował, ale pokręciłam przecząco głową.
- Masz prawie całą rodzinę teraz na głowie, nie będę Ci się pakować do samochodu i tak mieszkam blisko. Dzięki za miłą kolację

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon