sobota, 28 października 2017

Od Taigi

- Nie chce Ci się narzucać - Spojrzałam na niego, ale nie dawał za wygraną.
- Przecież sam Ci to zaproponowałem. Tak będzie lepiej, poza tym, jesteś naszym jedynym świadkiem, ktoś powinien mieć na Ciebie oko - Uśmiechnął się delikatnie, na co tylko westchnęłam.
- Okej, niech będzie, ale oddam Ci pieniądze za te kilka dni mieszkania i nawet nie próbuj mówić nie- Zrobiłam jedną z najgroźniejszych min, jakie potrafiłam.
- Porozmawiamy jeszcze o tym, na razie odpoczywaj. Zajrzę do Ciebie jeszcze później.
- Dzięki. Za wszystko - Powiedziałam cicho i ziewnęłam. Cóż, przez leki byłam strasznie śpiąca. Kilka najbliższych dni spędziłam w szpitalu, nudząc się okropnie. W dniu, gdy dostałam wypis przyjechał po mnie Will, najwidoczniej mówił całkowicie poważnie. Pojechaliśmy najpierw do mnie, abym mogła zabrać kilka najważniejszych rzeczy. Na szczęście kocurem zajęła się moja koleżanka, także chociaż o niego nie musiałam się martwić.
- Wszystko masz? - Wziął ode mnie torbę, a ja jeszcze raz rozejrzałam się po mieszkaniu.
- Tak, na uczelni na szczęście zrozumieli w jakim jestem stanie, i mam miesiąc zwolnienia, także nie biorę wszystkich notatek - Podniosłam delikatnie kącik ust.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon