- Jasne. - Uśmiechnąłem się.
Wyjąłem z torby ciastka, które wybrała oraz napoje. Nie bawiliśmy się w kubeczki, po prostu piliśmy razem z gwinta. Ciastka były naprawdę dobre, na tyle, że zjedliśmy razem cale pudełko. Mam tylko nadzieję że nie będą bolały nas po tym brzuchy. Dzieki słońcu i delikatnemu wiaterkowi wyschliśmy bez używania ręczników. Później lezeliśmy znów razem na kocu ba brzuchach, z tą różnicą że teraz Głaskałem ją opuszkami palców po plecach. Miałem zamknięte oczy i Uśmiechnąłem się delikatnie.
Tai?