Otworzyłam drzwi z uśmiechem a gdy zobaczyłam bukiet róż zrobił się on jeszcze większy
- Nie musiałeś - Wpuscilam go do środka przyjmując kwiaty
- Ale chciałem, podobają Ci się?
- Tak są piękne. Dziękuję. Siadaj zaraz podam obiad, zrobiłam zapiekankę makaronowa myślę że ciężko to zepsuć - Zasmialam się cicho szukając po szafkach jakiegos wazonu. Kiedy odłożyłam już kwiaty i umylam rece zaczęłam nakładać to co miało przypominać zapiekanke
- Pachnie ładnie - Uśmiechnął się do nie widząc najwyraźniej moją minę
- Jak Ci nie będzie smakować to powiedz zamowimy coś wtedy, nie zmuszaj się na siłę - Postawiłam przed nim talerzyk i nalalam soku
- Musisz uwierzyć w swoje umiejętności
- Ale ich brak - Zasmialam się kładąc dłoń na widelcu - No to teraz się okaże czy jest to w ogóle jadalne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz