środa, 8 listopada 2017

Od Willa

- Postaram się. - westchnąłem teatralnie.
Tai uśmiechnęła się, złapała za pilot i puściła zatrzymany film. Na początku nie działo się nic ciekawego, jak to zwykle bywa w filmach. Później też nie było może jakiejś zawrotnej akcji, ale można było się trochę pośmiać i nie był taki zły. Skończył się oczywiście pozytywnie.
- I co, tak strasznie było? - zaśmiała się.
- Nie. - parsknąłem śmiechem. - Nawet fajny. - przyznałem.
- No widzisz. - dźgnęła mnie delikatnie w bok z uśmiechem.
- Ej. - zaśmiałem się lekko. - Oglądniemy jeszcze coś? Czy wolisz się mnie już pozbyć? - przegryzłem lekko dolną wargę patrząc jej w oczy.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon