- Oczywiście, że wolę się Ciebie pozbyć, zaraz mam drugą randkę - Powiedziałam pewnie, patrząc na zegarek, jakbym chciała obliczyć, ile zostało mi czasu.
- Druga randka? Oj to muszę się zwijać - Westchnął teatralnie na co się zaśmiałam.
- Przecież zostań, żartuje - Uśmiechnęłam się miło - Ale na film już nie mam ochoty, może porobimy coś innego?
- Jakieś pomysły?
- Na spacer już za późno, w telewizji nie ma nic ciekawego, ale.... Mam karaoke - Poruszyłam znacząco brwiami, na co parsknął śmiechem.
- Nie mówisz poważnie - Zaśmiał się
- Oj no, otworzymy wino i będziemy śpiewać - Wstałam, aby udać się do kuchni.
- Jestem samochodem, nie mogę pić - Westchnął, na co wzruszyłam ramionami
- Przecież możesz zostać u mnie na noc, kanapa jest rozkładana, nie widzę problemu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz