środa, 1 listopada 2017

Od Willa

- No to nieźle... - przejechałem dłonią po włosach. - Kurczę... musiało ci być ciężko... - przyznałem patrząc na nią uważnie.
- Bywa... nie każdy rodzi się w bogatej rodzinie, nie każdy dostaje wszystko, czego tylko zapragnie. - wzruszyła lekko ramionami.
- To, że moja matka wyszła za bogatego fagasa nie znaczy, że dostawałem wszystko, co tylko chciałem. Nigdy nie byłem tym ulubionym syneczkiem, a o urodzinach zaczęli zapominać odkąd miałem 12 lat. - mruknąłem.
- Nie, nie, nie! Przepraszam, źle mnie zrozumiałeś... - powiedziała szybko łapiąc mnie za rękę. - Mówiłam tylko ogólnie. - dodała spokojnie.
- W porządku. To ja przepraszam... - Westchnąłem ciężko.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon