Zaśmiałam się na to pytanie, przykładając dłoń do ust. Cieszyłam się, że się zgodził, ale nie sądziłam też, że będzie się tym aż tak przejmować.
- Nie. Wystarczą dżinsy i koszula, krawatu też nie musisz mieć - Zapewniłam z uśmiechem - Fajnie, że się zgodziłeś.
- Nie widzę powodów dla których miałbym się nie zgodzić - Wzruszył ramionami, po czym uśmiechnął się do mnie miło. - Podjadę po Ciebie i pojedziemy razem okej? Nie bardzo wiem, gdzie to jest
- No pewnie. Jeszcze dogadamy szczegóły
~Kilka dni później~
Wyszłam ze szpitala z zadowoleniem. Szwy zostały ściągnięte, a po ranie zostanie tylko niewielka blizna, Will czekał na mnie przy wyjściu.
- I jak wszystko okej?
- Tak, mam jeszcze nie dźwigać przez tydzień, półtora i będzie już całkiem dobrze - Uśmiechnęłam się do niego - Dzięki, że mogłam u Ciebie przenocować, wezmę swoje rzeczy i wrócę już do siebie, oczywiście oddam Ci za nocleg
Will?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz