Patrzałem na nią uważnie, cały czas głaszcząc ją po plecach. Nic nie mówiłem, powoli, dokładnie analizowałem każde jej słowo. Nie chciałem jej przypadkowo źle zrozumieć. Jak na razie chyba dobrze mi idzie?
- Po tym, jak wtedy nagle sobie poszłaś mówiąc, że za dużo wina... gdybym też nie wypił prawdopodobne drugi raz bym nie przyszedł... bałbym się, że wcale tego nie chciałaś i bylo to działanie alkoholu. - powiedziałem. - Ale teraz ani wtedy ani trochę nie żałowałem. - stwierdziłem pewnie.
Po chwili ciszy ściągnąłem dłoń z jej pleców, Położyłem ją na jej policzku i znów złączyłem nasze usta w pocałunku.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz