- Wielkie dzięki - Usmiechnelam sie do niego. Jak zawsze bywa na takich uroczystościach najpierw była zapowiedź dlaczego tu jesteśmy ile to moi rodzice są sobą już nie są. Różne anegdoty i miłości, przetrwaniu, zaufaniu. Robiło mi się głupio gdy tego wszystkiego słuchałam. Zawsze wszystkim powtarzałem że szczerość to podstawa A teraz sama nie umiem być szczerą... nawet ze sobą. Następnie dostaliśmy pierwsze danie mianowicie pyszną zupę krem ze szparagów z grzankami. Nom zdążyłam ja zjeść rozbrzmiala muzyka, niektórzy wstali aby z tego skorzystać inni natomiast dalej siedzieli.
- Masz ochotę? - Podał mi rękę na co skinelam glowa. Nie byliśmy na środku małego parkietu co było mi bardzo na rękę.
- Mam nadzieję ze za bardzo się nie męczysz - Usmiechnelam sie delikatnie.
- No co Ty. Masz sympatyczna rodzinę i zapowiada się miły wieczór - Odwzajemnil mój uśmiech.
- Wywiad z mamą masz już za sobą a tego najbardziej się bałam - Zasmialam się cicho - W sumie trochę ją uspokoiles. Nigdy nikogo nie przyprowadzalam do domu a tym bardziej na takie imprezy, pewnie myślała że wolę dziewczyny
- Nigdy? - Podniósł jedna brew zaskoczony.
- Nie... Jakoś... Nie czułam takiej potrzeby - Wzruszylam ramionami - Zaraz będzie danie główne idziemy?
piątek, 10 listopada 2017
Od Taigi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Szablon
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz