- Nie wiem... chyba jestem bezstronny w tej kwestii. - spojrzałem na Taigę. - Przepraszam Was ale muszę już iść, muszę iść z psem na szczepienie, bez którego nie przyjmą go do służby. - Westchnąłem.
- Służby? - spytała druga dziewczyna.
- Tak, to pies policyjny. Szuka narkotyków itp. - Wyjaśniłem. - To do zobaczenia w piątek.
- Jasne, pa. - uśmiechnęła się.
Przytuliłem ją jeszcze lekko na pożegnanie i wyszedłem z jej mieszkania zamykając za sobą drzwi.
Wsiadłem w samochód i pojechałem do domu, a później tak jak mówiłem na szczepienie z Quebo
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz