sobota, 11 listopada 2017

Od Willa

- Nie podglądam, przecież stoję tyłem. - uśmiechnąłem się pod nosem.
Tak naprawdę kilka razy uciekło mi oko w stronę lusterka bocznego, w którym momentami było widać dziewczynę. W końcu jednak wyszła, a jako że była jedynie w krótkim rękawku znów okryłem ją marynarką.
- Może się przejdziemy? - zaproponowałem.
- Czemu nie. - uśmiechnęła się.
Zamknąłem znów auto i ruszyliśmy na wolny spacer koło jeziora. Księżyc odbijał się od tafli wody, na której były bardzo delikatne fale. Trzcina delikatnie szeleściła, jak na wieczory przystało było chłodno, ale nie zimno. Jedną dłoń trzymałem w kieszeni, patrzałem w ziemię a wolną dłonią delikatnie złapałem. jej.


Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon