- No widzisz, może nie jestem dobra kucharka ale wiem co dobre - Usmiechnelam sie do niego. Zajelam się jedzeniem i piciem. Oczywiście nie piłam za wiele wina by znowu mnie nie poniosło lub żebym przez przypadek nie powiedziała tego co tak bardzo staram się ukryć.
- Jesz jak za dwóch Ty w ciąży jesteś czy co? - Mój kochany braciszek trącił mnie łokciem za co wręcz go zaczęłam zabijać wzrokiem
- Ta bo ja wiatropylna jestem - Przewrocilam oczami - Zajmij się swoim talerzem - Zgarnelam mu frytki sprzed nosa i prakycznie wszystkie włożyłam na swój talerz, zostawiając doslownie dwie czy trzy sztuki. - Chcesz? - Usmiechnelam sie do Willa, biorąc do ust jedna z nich.
- Nie dzięki, najadlem się. Za to Tobie dalej dopisuje apetyt - Zasmial się lekko
- Mówiłam już, nie jestem dobrą kucharka i dawno nie jadłam takich pyszności. Jak pracowałam to jadłam w restauracji, tylko dla tego pysznego jedzenia tam pracuje - Zasmialam się cicho
sobota, 11 listopada 2017
Od Taigi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Szablon
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz