- Mój sekret tak? - Westchnęłam, zastanawiając się nad odpowiedzią. Trochę obawiałam się jego reakcji, ale w końcu on ostatnio też był ze mną szczery.
- Tylko nie wymyślaj - Zagroził mi palcem, niczym nauczycielka.
- Dobrze, dobrze. Na udzie mam nie małą bliznę - Przejechałem palcem w miejscu, gdzie ona widniała. - Mam ją po tym, jak wbił mi się tam kawałek szkła. Moi rodzice, nigdy nie mieli za dużo pieniędzy. W liceum, nie chciałam odstawać od koleżanek - Westchnęłam - Sam rozumiesz, imprezy, ciuchy, głupie wyjście na pizze, nie zawsze na to miałam, a nie chciałam wołać od rodziców. Próbowałam dawać korepetycję, ale są za to marne pieniądze. Któregoś dnia odkryłam, jak szybko i łatwo zarobić - Spojrzałam, na niego, a jego wzrok mówił więcej niż tysiąc słów.
- Chyba nie chcesz powiedzieć, że....
- Nie, nie byłam prostytutką - Zaśmiałam się cicho - Zaczęłam brać udział w nielegalnych wyścigach. Najpierw pożyczonym skuterem, później z wygranych zainwestowałam w swój własny. Szło mi całkiem nieźle, mogłam pomóc rodzicom. Aż to tego feralnego dnia. Jeden gościu, nie mógł się pogodzić, że laska jest od niego lepsza. Jak miałam kolejny wyścig, zajechał mi drogą i wbił coś w oponę. Poleciałam prosto na witrynę sklepową. Nikomu nie mogłam powiedzieć prawdy, bo sama miałabym nie małe problemy - Zakończyłam małym uśmiechem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz