- Mam nadzieję, że teraz jesteś najedzona - Uśmiechnął się, na co skinęłam głową dopijając swój sok.
- Oj tak, najadłam się - Uśmiechnęłam się pokazując swoje zęby niczym zadowolone dziecko. - Powoli trzeba będzie się zbierać - Zauważyłam patrząc na zegar wiszący na ścianie.
- Nawet nie wiem, kiedy ten czas zleciał - Przyznał wzdychając.
- Przecież nie żegnamy się na zawsze - Uśmiechnęłam się do niego miłego - Jak będziesz mieć czas dzwoń śmiało, albo wpadaj raczej będę w domu.
- Okej, będę pamiętać - Zaśmiał się pomagając mi wstać.
Przez kilka następnym dni mieliśmy jedynie kontakt telefoniczny. Z tego co pisał i mówił miał wiele teraz pracy na swoim stażu. Oczywiście rozumiałam to i nie robiłam mu żadnych wyrzutów. W końcu doczekałam się weekendu. Znudzona zadzwoniłam do Willa
- No siemka, co jest? - Zaczął odbierając.
- Hej, zanudzam w domu, a mam dobry film, popcorn i sajgonki, może wpadniesz? - Zaproponowałam z nadzieją, że nie spędzę kolejnego dnia jedynie w kotem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz