- Tak... cześć, Will. - odwzajemniłem uśmiech i uścisnąłem jego dłoń, a później lżej dłoń jego narzeczonej i usiadłem obok Tai.
Podczas gdy ona rozmawiała o czymś z bratem, ja rozglądnąłem się po sali. Było tu skromnie, jednak naprawdę cudownie... pięknie było wszystko przygotowane i pachniało pysznym jedzeniem. Tak jak Tai mówiła, nie było dużo osób. Można by to określić właściwie małym weselem. Trochę taki przypominał, brakowało jedynie białej sukni u panny młodej. Nagle dziewczyna szturchnęła mnie ramieniem, spojrzałem na nią.
- Pójdę do toalety, przypilnujesz torebki? - spytała.
- Jasne. - wziąłem ją od niej.
Dziewczyna zniknęła, a wtedy jej brat zaczął rozmowę ze mną.
- A więc, jak długo jesteś już z moją siostrą? - spytał.
Kurcze... mam nadzieję że nie popsuję żadnego planu Tai, jeśli powiem, że nie jesteśmy razem?
- Nie jesteśmy razem. - uśmiechnąłem się jednak smutno. On chyba niestety to poznał i zaśmiał się krótko.
- To na co czekasz? - zapytał, a ja spojrzałem na niego lekko niezrozumiale.
- Traktuje mnie tylko jak przyjaciela, raczej tak już zostanie. - wyjaśniłem tym razem starając się dokładnie schować wszelkie uczucia, aby nie drążył tematu.
- No dobra.... chociaż myślę że się mylisz. - wzruszył ramionami i wziął łyka szampana.
Nie kontynuowałem dalszej rozmowy, nie widziałem w tym sensu - wiedziałem jak jest, on mógł różne rzeczy myśleć, niby to jego siostra jednak jestem niemal pewien, że nigdy nie spojrzałaby na mnie tak... inaczej, niż jak na przyjaciela. W końcu wróciła i oddałem jej torebkę.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz