niedziela, 12 listopada 2017

Od Willa

- Spokojnie. - zawołałem ze śmiechem. - Przecież już nic ci nie zrobię. - podniosłem ręce w geście obronnym.
- Obiecujesz? - patrzała na mnie podejrzliwie.
- Przysięgam. - powiedziałem pewnie. - Oj no chodź. - Pokręciłem rozbawiony głową.
Ta dalej niepewna podpłynęła do mnie. Uśmiechnąłem się.
- Will niee! - jęknęła.
- Ale co? Przecież nic ci juz nie robie. - parsknalem śmiechem. - Wiesz, przykro mi, że mi nie ufasz... - udałem smutek.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon