Zastanowiłem się chwilę, właściwie... nie miałem nic przeciwko. Miło będzie się choć na chwilkę wyrwać stąd, spędzić jakoś inaczej czas, na chwilę przerwać codzienną rutynę.
- Jasne, bardzo chętnie. - uśmiechnąłem się, a ona odwzajemniła gest jakby z ulgą.
Zapewne bała się, jak na to zareaguję. Zawsze mogłem być dupkiem, który by właśnie ją wyśmiał - ale nie, nikim takim nie jestem i cieszyłem się, że poprosiła o to właśnie mnie, a nie kogoś innego.
- A więc, musimy tam jechać w następną sobotę. - dodała, a ja lekko skinąłem głową.
- A gdzie to będzie? - opadłem lekko głowę o rękę.
- Całkiem niedaleko, godzinka dogi stąd. - wzruszyła lekko ramionami.
Zastanowiłem się chwilę, skoro to rocznica, powinienem ubrać się bardziej oficjalnie czy wystarczy biała koszula?
- Powinienem założyć garnitur? - spytałem nie będąc pewien, a nie chciałem się jakoś bardzo wyróżniać ubiorem.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz