Lekko rozglądałem się po kanapie.
- To raczej znak, żebyś jednak została. -stwierdziłem.
- Tak myślisz? -przechyliła lekko głowę na bok.
- Absolutnie. -uśmiechnąłem się.
- Skoro tak... jedna noc mnie nie zbawi. - również się lekko uśmiechnęła.
- To skoro zostajsz, może włączymy sobie jakiś fajny film? - zaproponowałem.
- Czemu by nie - skinęła głową.
Wspólnie wybraliśmy jakiś horror, zrobiłem nam też popcorn.
Oglądaliśmy chyba raptem pół godziny, później oboje zasnęliśmy oparci o siebie.
tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz